Egzekucja alimentów z zagranicy – cz. I – kraje UE.

Egzekucja alimentów z zagranicy Euro dollar-R-600

Źródło: https://goo.gl/images/m6Ef94

W związku z aktualnie utrzymującą się migracją ludności, w praktyce często spotykamy się koniecznością dochodzenia należności alimentacyjnych w ujęciu transgranicznym. Procedury egzekwowania alimentów są regulowane w konwencjach międzynarodowych i umowach wzajemnych miedzy Polską i innymi państwami, dlatego też wszystko zależy od kraju, w którym akurat przebywa nasz dłużnik alimentacyjny.

W pierwszej części wpisu skupię się na egzekucji alimentów z krajów Unii Europejskiej, a za przykład państwa członkowskiego, z którego miałam okazję egzekwować alimenty dla klienta posłużą mi Włochy.

Gdy dłużnik znajduje się na terenie Unii Europejskiej

Gdy dłużnik alimentacyjny wyjechał z Polski już po wydaniu wyroku zasądzającego alimenty egzekucja odbywa się w kraju Unii, w którym przebywa. Od dnia 18 czerwca 2011 roku – podstawę prawną do dochodzenia należności alimentacyjnych dla krajów Unii Europejskiej stanowi Rozporządzenie Rady (WE) nr 4/2009 z dnia 18 grudnia 2008 roku w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń oraz współpracy w zakresie zobowiązań alimentacyjnych.

Z dniem 18 czerwca 2011 r. w państwach członkowskich Unii Europejskiej, z wyjątkiem Królestwa Danii oraz Zjednoczonego Królestwa, podlega stosowaniu Protokół o prawie właściwym dla zobowiązań alimentacyjnych sporządzony w Hadze dnia 23 listopada 2007r – dalej: Protokół haski.

Wykaz państw europejskich, na terenie których stosuje się przepisy ww. Rozporządzenia Rady (WE):

  • Belgia, Czechy, Niemcy, Grecja, Francja, Włochy, Łotwa, Luksemburg, Malta, Austria, Portugalia, Słowenia, Finlandia, Bułgaria, Estonia, Hiszpania, Irlandia, Cypr, Litwa, Węgry, Niderlandy, Rumunia, Słowacja, Szwecja, *Dania, *Zjednoczone Królestwo – dla orzeczeń alimentacyjnych wydanych po 1.05.2004 r.

  • Bułgaria, Rumunia, *Dania – dla orzeczeń alimentacyjnych wydanych po 1.01.2007 r.

  • Chorwacja – dla orzeczeń alimentacyjnych wydanych po 1.07.2013 r.

*WAŻNE: Rozporządzenie ma zastosowanie w stosunkach między państwami członkowskimi Unii Europejskiej, w tym Zjednoczonym Królestwem (decyzja Komisji 2009/451/WE z dnia 8 czerwca 2009 r., Dz.U. L 149 z 12.6.2009, s. 73).

– Dania potwierdziła zamiar wprowadzenia w życie treści rozporządzenia, w zakresie w jakim rozporządzenie to zmienia rozporządzenie (WE) nr 44/2001, w drodze deklaracji (Dz.U. L 149 z 12.06.2009, s. 80), której podstawą jest umowa równoległa zawarta ze Wspólnotą Europejską.

– zarówno Dania i Zjednoczone Królestwo nie są związane protokołem haskim z 2007 r. (protokół o prawie właściwym dla zobowiązań alimentacyjnych), do którego odwołują się przepisy ww. rozporządzenia.

Powyższe oznacza, że orzeczenia, ugody sądowe oraz dokumenty urzędowe w sprawach alimentacyjnych wydane w państwach członkowskich będących stronami Protokołu haskiego (to znaczy z wyjątkiem Zjednoczonego Królestwa i Królestwa Danii) podlegają uznaniu i wykonaniu na uproszczonych zasadach określonych w art. 17 – 22 rozporządzenia. W odniesieniu do uznawania i wykonywania orzeczeń, ugód i dokumentów urzędowych wydanych w Zjednoczonym Królestwie oraz Królestwie Danii obowiązuje tryb z art. 23 – 38.

W uproszczeniu – protokół haski określa prawo właściwe, a rozporządzenie – procedurę.

W trybie ww. rozporządzenia osoba nieotrzymująca alimentów może wystąpić za pośrednictwem sądu okręgowego właściwego dla swojego miejsca zamieszkania do specjalnego urzędu centralnego w kraju Unii Europejskiej, w którym mają być dochodzone alimenty.

Warto jednak mieć świadomość, że stosowana na jego podstawie procedura ma zastosowanie tylko do wyroków zasądzających alimenty orzeczone po 1 marca 2002 r. Dzięki rozporządzeniu zasądzane w krajach UE alimenty są szybciej egzekwowane w Polsce bez konieczności potwierdzania wykonalności zagranicznych orzeczeń.

No dobrze, skoro znamy już podstawę prawną do dochodzenia alimentów z zagranicy, to co dalej?

Jakie dokumenty są potrzebne do skutecznego złożenia wniosku o uzyskanie alimentów?

  • podanie wierzyciela do Prezesa Sądu Okręgowego,

  • wniosek wierzyciela,

  • wyciąg z orzeczenia,

  • odpis wyroku/postanowienia zasądzający alimenty z klauzulą prawomocności przygotowany do obrotu zagranicznego,

  • zestawienie zaległości alimentacyjnych.

Co dzieje się po przekazaniu wniosku przez sąd polski do organu w innym państwie członkowskim?

Organ w państwie członkowskim, do którego został skierowany wniosek (w przypadku Włoch będzie to Ministero della Gustizia czyli Ministerstwo Sprawiedliwości, Departament Sądownictwa Nieletnich i Wspólnoty) potwierdza jego wpływ w terminie 30 dni od dnia otrzymania oraz zawiadamia o podjętych wstępnych działaniach i wzywa o dodatkowe dokumenty lub informacje, jeśli okażą się potrzebne. Po upływie 60 dni od daty potwierdzenia wpływu wniosku organ informuje sąd polski o stanie zaawansowania sprawy.

Wyznacznikiem działania organów zajmujących się odzyskiwaniem należności alimentacyjnych powinno być stosowanie najszybszych i najskuteczniejszych metod.

W praktyce okazuje się, że najszybciej działają organy w Niemczech (pierwszą informację sąd polski otrzymuje po upływie 2-3 tygodni), co nie do końca przekłada się na powodzenie egzekucji. Najwyższym wskaźnikiem ściągalności alimentów mogą pochwalić się angielskie organy egzekucyjne, co nie pozostaje bez znaczenia wobec faktu, że do tego kraju najczęściej kierowane są wnioski. W tym obszarze dobrze wypada też Holandia oraz Belgia. Natomiast na tle państw członkowskich – niestety blado wypadają Włochy i Hiszpania, głównie z powodu przewlekłego postępowania. Szanse na zaspokojenie wierzyciela alimentacyjnego są duże, ponieważ w przeważającej większości dłużnicy pracują legalnie i ujawniają swoje dochody, rejestrując się w zagranicznych organach rentowych i skarbowych. Należy dodać, że egzekucja należności alimentacyjnych odbywa się według przepisów postępowania egzekucyjnego obowiązujących w danym kraju, czyli jeśli np. wniosek został skierowany do Belgii, to według prawa belgijskiego.

Plusy procedury:

  • bezpłatna procedura (wniosek nie podlegała opłacie), wierzyciel nie jest obciążany kosztami egzekwowania należności alimentacyjnych,

  • wierzyciel nie musi znać adresu pocztowego dłużnika w innym kraju, wystarczy, że wie, w jakim państwie dłużnik przebywa,

  • wierzyciel nie musi mieć pełnomocnika w państwie, w którym alimenty będą egzekwowane, od wierzyciela nie wolno wymagać tłumaczeń, zatem nie ma także dodatkowych kosztów tłumacza,

  • efektywna współpraca sądu polskiego z organami centralnymi w innych państwach członkowskich oparta przede wszystkim na najszybszych i najskuteczniejszych dostępnych ich sposobach komunikowania się.

Jeżeli potrzebujesz pomocy przy egzekucji alimentów z zagranicy zapraszamy do kontaktu: biuro@wrkancelaria.pl

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Wyłączenie od dziedziczenia małżonka winnego rozkładu pożycia małżeńskiego.

świnki2

Źródło: Leaving You For The Last Time by Scooter Lowrimore (licencja Attribution 2.0 Generic)

Rozwód małżonków (lub orzeczenie separacji) powoduje doniosłe skutki na wielu płaszczyznach, w tym w zakresie prawa spadkowego. Małżonkowie rozwiedzeni nie dziedziczą po sobie. Taki sam skutek wywiera sądowe orzeczenie separacji. Co jednak w sytuacji, gdy postępowanie o rozwód lub separację zostało wszczęte, a następnie jeden z małżonków zmarł przed jego zakończeniem? Wyrok rozwodowy czy o separacji nigdy nie zostanie wówczas wydany gdyż sąd umorzy postępowanie.

Przepisy Kodeksu cwilnego otwierają jednak drogę aby mimo umorzenia postępowania wyłączyć od dziedziczenia małżonka pozostałego przy życiu.

Zgodnie z art. 940 Kodeksu cywinego aby osiągnąć taki skutek muszą być spełnione łącznie następujące warunki:

  1. małżonek – spadkodawca przed śmiercią wniósł pozew o rozwód lub o separcję;

  2. wniesiono o orzeczenie rozwodu lub separacji z winy małżónka pozostałego przy życiu;

  3. żądanie rozwodu bądź separacji było uzasadnione.

Choć przepis stanowi o wystąpieniu przez spadkodawcę z pozwem o rozwód lub separację możliwe jest również wyłączenie od dziedziczenia małżonka pozostałego przy życiu:

  • gdy to on wniósł pozew a w postępowaniu spadkobierca jako pozwany wyraził zgodę na rozwód z winy powoda (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 1983 r., III CZP 38/83);

  • gdy wytoczono pozew o rozwód lub separację z winy obu małżonków.

Termin do wniesienia żądania wynosi 6 miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o śmierci spadkodawcy, jednak w żadnym przypadku nie dłużej niż rok od śmierci spadkodawcy. Może je wnieść każda osoba, która dziedziczy wraz z małżonkiem zmarłego (np. dziecko zmarłego czy rodzice zmarłego w przypadku gdy małżonkowie nie mają dzieci). Wytoczenie powództwa przez jednego ze spadkobierców nie wymaga udziału pozostałych, a skutki wyroku dotyczyć będą wszystkich spadkobierców.

Postępowanie w sprawie wyłączenia małżonka od dziedziczenia ustawowego następuje w postępowaniu oddzielnym od postępowania w sprawie nabycia spadku. W postępowaniu sąd sprawdzi czy toczyło się postępowanie rozwodowe między małżonkami i czy żądanie rozwodu z winy drugiego małżonka było uzasadnione. Tym samym w pierwszej kolejności badane będzie czy zaistniały przesłanki rozwodowe i czy nie wystąpiły przesłanki negatywne uniemożliwiające orzeczenie rozwodu. Sąd uwzględni powództwo jeśli uzna, że doszłoby do orzeczenia rozwodu lub separacji z winy małżonka – spadkobiercy gdyby drugi małżonek nie zmarł w trakcie tego postępowania.

Niemożliwe będzie wyłączenie od dziedziczenia tą drogą drugiego małżonka gdy:

  • wniesiono o orzeczenie rozwodu lub separacji nie wskazując na winę małżonka-spadkobiercy lub zawarto skuteczny wniosek o zaniechanie orzekania o winie;

  • postąpowanie o rozwód lub separację zostało umorzone przed śmiercią spadkodawcy;

  • nie zachowano terminów określonych w art. 940 k.c.

Ponadto, trzeba pamiętać, że ewentualne orzeczenie wyłączenia od dziedziczenia dotyczy tylko i wyłącznie dziedziczenia na podstawie ustawy. Nie znajdzie ono zastosowania gdy spadkobierca pozostawil testament.

Ze względu na kwestie, które będą badane w trakcie postępowania, zastanawiając się nad uzyskaniem fachowej pomocy prawnej w takiej sprawie, warto skorzystać z usług prawnika, który ma doświadczenie w sprawach rozwodowych.

Autor wpisu:

Emilia Robak

Podwyższenie alimentów.

angelina-jolie-brad-pitt

Źródło: https://goo.gl/images/bGKQ6m

Po ponad dwuletniej batalii sądowej o rozwód pomiędzy Angeliną Jolie a Bradem Pitt’em, udało się na razie jedynie wypracować tymczasowe porozumienie w kwestii opieki i widzeń z dziećmi sławnej pary, natomiast na ostatnim posiedzeniu sądu – Angelina zażądała podwyższenia alimentów na dzieci, wskazując, że wsparcie finansowe Brada na szóstkę dzieci jest niewystarczające.

No właśnie, co zrobić jeżeli dotychczasowe alimenty okazują się za niskie i nie wystarczają na zaspokojenie wszystkich usprawiedliwionych potrzeb dzieci?

W razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego (art.  138 k.r.o.).

Przykładowo:

  • dziecko poszło do wyższej klasy/nowej szkoły – wzrastają jego potrzeby edukacyjne np. wymaga korepetycji bądź rozwija naukę języka obcego;

  • dziecko dorasta – wzrastają jego potrzeby na utrzymanie np. córka dojrzewa, wymaga innych środków kosmetycznych i higienicznych;

  • pojawiają się określone schorzenia albo alergie – dziecko wymaga szczególnej opieki lekarskiej i leczenia.

Na tej podstawie, skutecznie można wnioskować w sądzie o podwyższenie alimentów.

Przed złożeniem sprawy do sądu należy pamiętać, aby zmienione okoliczności wykazać za pomocą określonych dowodów – samo tylko żądanie wyższych alimentów bez odpowiedniego uzasadnienia faktycznego nie spowoduje automatycznie, że sąd przyzna wyższe alimenty.

Jeżeli potrzebujesz pomocy w sporządzeniu stosownego pisma bądź informacji w jakich jeszcze sytuacjach można żądać podwyższenia alimentów zapraszamy do kontaktu: biuro@wrkancelaria.pl

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Zmarnowany wyjazd wakacyjny – co nam przysługuje po ostatnich zmianach w prawie o usługach turystycznych ?

Źródło: https://goo.gl/images/NgQ6cD

Lato i wakacje trwają w najlepsze, masowo udajemy się więc na urlopy i zaplanowane wycieczki. Ci z Państwa, którzy decydują się na skorzystanie z profesjonalnego biura podróży liczą przede wszystkim na doskonałą organizację wyjazdu i brak konieczności zajmowania się przyziemnymi sprawami podczas upragnionego wypoczynku.

A co się dzieje, jeżeli pomimo zakupionego wyjazdu – nasze wakacje marzeń okazują się kompletną klapą, a wyjazd dalece odbiega od tego, do którego zobowiązany był Organizator stosownie do postanowień zawartej z nim umowy?

Co możemy z tym fantem zrobić ?

Złożyć reklamację:)

Kiedy najlepiej to zrobić?

O uchybieniach w sposobie realizacji wycieczki najlepiej zawiadomić Organizatora turystyki niezwłocznie, w miarę możliwości w trakcie trwania imprezy turystycznej, z uwzględnieniem okoliczności danej sprawy.

Co nam przysługuje?

Organizator turystyki powinien usunąć niezgodności w rozsądnym terminie wyznaczonym przez podróżnego, względnie zaproponować świadczenia zastepcze – a jeśli tego nie zrobi – podróżny może dokonać tego sam i wystąpić o zwrot poniesionych, niezbędnych wydatków.

Jeżeli powyższe nie jest możliwe albo Organizator nie wykona ww. czynności, Uczestnikowi przysługiwać będzie uprawnienie do uzyskania: obniżenia ceny lub odszkodowania, lub zadośćuczynienia, bez rozwiązywania umowy o udział w imprezie turystycznej.

WAŻNE !!!

Nowa ustawa z dnia 24 listopada 2017 r. nosi nazwę: o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (Dz. U. poz. 2361). Została opublikowana 18 grudnia 2017 r. w Dzienniku Ustaw. Wdraża ona do polskiego porządku prawnego postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2015/2302/UE z dnia 25 listopada 2015 r. w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych, zmieniającej rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 i dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE oraz uchylającej dyrektywę Rady 90/314/EWG. Z datą 1 lipca 2018 r. doszło do uchylenia przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, dotyczących organizatorów turystyki, pośredników turystycznych oraz agentów turystycznych.

Dobra wiadomość jest taka, że w przypadku Uczestników imprezy turystycznej – ustawa wprowadza trzyletni termin przedawnienia roszczeń, co oznacza, że wydłuży także okres, w którym klient będzie miał prawo zareklamować usługę lub imprezę turystyczną. Dotychczas przysługiwało mu na to 30 dni (Organizator ma tyle samo czasu na ustosunkowanie się do reklamacji). Pod rządami nowego aktu prawnego ten termin nie jest sprecyzowany, wprowadzony jest za to trzyletni termin przedawnienia wszelkich roszczeń, w którym klientowi przysługuje prawo do reklamowania usługi.

Inne korzystne i ważne zmiany dla Uczestników imprezy turystycznej, to:

  • Możliwość rezygnacji z imprezy przed rozpoczęciem wyjazdu. O kosztach, które klient poniesie z powodu rezygnacji, decydować będzie umowa – kwota musi być jednak uzasadniona.

  • Odsprzedaż – bez wymaganej zgody organizatora. Nowe przepisy zezwalają odsprzedać czy przekazać wycieczkę innej osobie, jeśli tylko spełnia wymagania dla danej imprezy turystycznej i przejmie wynikające z tej umowy obowiązki, szczególnie w zakresie zapłaty ceny.

Po więcej informacji zapraszamy do kontaktu z Kancelarią, pod adresem: biuro@wrkancelaria.pl

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Związki partnerskie w Polsce.

wpis na twr

Źródło: (Lefteris Pitarakis / AP (AP Photo/Lefteris Pitarakis, File))

Kiedy w marcu 2014 roku Wielka Brytania zalegalizowała małżeństwa homoseksualne, a na tym bardzo zależało parom pozostającym w takich związkach, w tym również Eltonowi Johnowi i jego wieloletniemu partnerowi – Davidowi Furnishowi, mężczyźni postanowili z tego skorzystać. Dotychczas „cywilny związek partnerski” miał właściwie takie same prawa jak kościelne małżeństwo, jednak nie mógł być nim nazywany.

John i Furnish byli razem tj. w momencie zawierania małżenstwa już 21 lat. Poznali się w 1993 roku, a cywilny związek partnerski, na co zezwalało im ówczesne prawo brytyjskie zawarli 21 grudnia 2005 roku. W międzyczasie dorobili się dwójki synów.

Nierzadko związki partnerskie kojarzone są z parami osób tej samej płci, a czym jest związek partnerski w ogólności, jak jest jego definicja?

W świete polskiego prawa nie ma niestety jeszcze legalnej definicji związku parnerskiego, ani też ustawy regulującej sytuację prawną osób żyjących w nieformalnych związkach – bez znaczenia czy są to osoby tworzące związki homoseksualne czy też heteroseksualne. Według polskiego ustawodawcy – osoby pozostające w nieformalnych związkach są osobami sobie obcymi, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w tym trudnościami z uregulowaniem kwestii majątkowych, brakiem uprawnień do otrzymania alimentów na siebie, renty rodzinnej po zmarłym partnerze, wyłączenia partnerów z ustawowego dziedziczenia.

Nie oznacza to jednak do końca, że żyjąc w tzw. konkubinacie, wolnym czy partnerskim związku, takie osoby nie posiadają kompletnie żadnych praw i obowiązków.

Niektórych uprawnień możemy dochodzić, odwołując się do terminów „osoba pozostająca we wspólnym pożyciu” i „osoba bliska” zawartych m.in. w kodeksie cywilnym, ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Warto mieć świadomość, że oba przywołane pojęcia nie są jednoznaczne i podlegają licznym interpretacjom. W orzecznictwie polskich sądów dominuje pogląd, że pojęcie „osoby pozostające we wspólnym pożyciu” dotyczy jedynie tzw. związków konkubenckich rozumianych jako związek kobiety i mężczyzny nie połączonych węzłem małżeńskim, ale imitujący małżeństwo. Niestety jednak, ale taka interpretacja przepisów powoduje brak równości w dostępie do tych samych uprawnień związków osób różnej i jednej płci.

Ustawa o związkach partnerskich miałaby przyczynić się do ujednolicenia sytuacji prawnej osób żyjących w związkach tego typu, bez względu na to, czy są to związki homoseksualne czy heteroseksualne – określając zasady ich zawierania i ustania oraz definiując wzajemne prawa i obowiązki partnerów. Wszystkie projekty ustaw o związkach partnerskich zostały dotychczas odrzucone przez Sejm RP.

Przykładowo, w samej tylko Europie – małżeństwo osób jednopłciowych – jest dopuszczalne w: Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Islandii, Luksemburgu, Maltcie,Niemczech, Norwegii, Portugalii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. W Austrii zaś Trybunał Konstytucyjny uznał brak małżeństw tej samej płci za sprzeczny z konstytucją i nakazał wprowadzenie stosownej regulacji do końca roku.

Zaś uprawnienie do legalizacji jednopłciowych związków partnerskich w Europie, występuje w Chorwacji, na Cyprze, w Czechach, Estonii, Grecji, Słowenii, Szwajcarii, Węgrzech i Włoszech.


Obecnie, z krajów europejskich, związków partnerskich nie ma jedynie już tylko w Polsce, Bułgarii, Rumunii, na Słowacji, Litwie i Łotwie. 

A jak wygląda sytuacja prawna osób homoseksualnych i heteroseksualnych, pozostających w nieformalnych związkach w Polsce?

Wskazać należy, że obowiązujące przepisy ani szczególnie nie chronią, ani nie regulują kwestii wzajemnych praw i obowiązków partnerów, nawet jeżeli związek jest trwały, a partnerzy razem dorabiają się, wzajemnie wspierają czy też posiadają wspólne dzieci.

Jeżeli chodzi np., o niektóre prawa, które przysługują małżeństwom, a których pozbawione są osoby pozostające w nieformalnym związku, niezależnie od płci, należą do nich chociażby:

  • prawo do informacji o stanie zdrowia;

  • prawo do decydowaniu o leczeniu;

  • prawo do otrzymania zwłok i pochówku;

  • prawo do ustawowego dziedziczenia (bez opodatkowania);

  • prawo do wspólności majątkowej i wspólnego rozliczania podatków;

  • prawo do zasiłku opiekuńczego, by zajmować się chorym mężem/chorą żoną;

  • prawo do objęcia męża/ żony ubezpieczeniem w ZUS;

  • prawo do renty po zmarłym mężu/ zmarłej żonie;

  • prawo do adopcji dziecka małżonka (tzw. “adopcja wewnętrzna”);

  • prawo do wspólnej adopcji (tzw. “adopcja zewnętrzna”);

  • prawo do zmiany nazwiska lub przyjęcia podwójnego nazwiska.

Czy pomimo braku stosownych regulacji w obowiązującym aktualnie systemie prawnym, można w inny sposób spróbować pomóc i zabezpieczyć prawa osób żyjących w związkach parnerskich?

W dużym uproszczeniu – tak, istnieje taka możliwość.

Partnerzy mogą bronić swoich praw majątkowych – np. poprzez stosowne umowy majątkowe, praw do dzieci i dziedziczenia (np. odpowiednie zapisy w testamencie) powołując się na rozwiązania zawarte w obowiązujących ustawach i kodeksach. Mają oni takie same prawa jak osoby samotne. Przysługuje im wprawdzie mniej uprawnień niż małżonkom. Oczywiście każdy przypadek jest inny i wymaga poszerzonej analizy, jak również niekiedy i wsparcia ze strony profesjonalnego pełnomocnika, który najlepiej doradzi, co w takiej sytuacji można zrobić.

Projekt ustawy o związakach partnerskich.

Ostatni projekt ustawy o związkach parnerskiech trafił do Sejmu z ramienia partii Nowoczesnej. Projekt przewiduje, że związek partnerski będą mogły zawrzeć przed Kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego pary zarówno hetero jak i homoseksualne.

Istotnym założeniem projektu jest fakt, iż partnerzy staliby się dla siebie osobami najbliższymi. Oznacza to, że gdy w obowiązujących przepisach byłaby mowa o osobie bliskiej lub najbliższej, skutki prawne z tego wynikające należałoby stosować również do partnerów. Analogiczne funkcjonowanie przepisów miałoby dotyczyć kwestii pełnomocnictwa – jeśli w danym przypadku prawo dopuszczałoby działanie przez pełnomocnika, pełnomocnikiem partnera mógłby zostać drugi partner.

Partnerzy mogliby również ustanowić między sobą wspólność majątkową. Wtedy wszelkie prawa nabyte po ustanowieniu wspólności stanowiłyby współwłasność obojga partnerów na zasadach współwłasności łącznej, zaś partnerzy ponosiliby solidarną odpowiedzialność za zaciągnięte zobowiązania. Partnerzy mogliby również rozszerzyć zakres wspólności majątkowej poprzez wprowadzenie składników majątkowych stanowiących majątek osobisty jednego lub obu partnerów. Wspólność majątkowa mogłaby być wypowiedziana przez złożenie oświadczenia przed notariuszem. Nowoczesna chce, by ustawa o związkach partnerskich objęła swoim zakresem także kwestie podatkowe. Ma im również dać prawo m.in. do wspólnego rozliczania się oraz dziedziczenia po sobie i przekazywania darowizn na zasadzie małżeństwa. Jeśli jeden z partnerów zachoruje, drugi będzie mógł dowiedzieć się o jego stanie zdrowia, a w przypadku jego śmierci – pochować go. Razem też będą mogli wychowywać dziecko jednego z partnerów.

Podsumowanie.

Z danych organizacji pozarządowych działających na rzecz osób LGBT wynika, że dla ponad 90 proc. z nich możliwość formalizacji związku jest ważna, a ponad 50 tys. dzieci już dziś wychowuje się w nieuznawanych przez państwo związkach jednopłciowych. Jak podkreślają, możliwość zawarcia związku partnerskiego tylko w przypadku osób homoseksualnych dotyczy 2 milionów obywatelek i obywateli.

Mówimy jasno: żadna miłość nie wyklucza, każda jest ważna – niezależnie od tego, czy łączy osoby jednej czy też różnych płci „– mówiła posłanka Monika Rosa, przedstawicielka Nowoczesnej, która jest autorem ostatniego projektu ustawy o związkach parnerskich.

Niezależnie od tego, czy się z powyższym stwierdzeniem zgadzamy czy nie – zjawisko związków partnerskich istnieje i będzie istnieć, jak również staje się na tyle powszechne, że wkracza w ramy życia społecznego, przy czym bez znaczenia jest w tym miejscu różnicowanie ww. osób według kryterium ich orientacji seksualnej.

Ignorancja zarówno przez poprzednie i dotychczasowe władze istniejącego stanu rzeczy, doprowadza do sytuacji, w której miliony obywateli i obywatelek RP nie mają przyznanych określonych uprawnień, rzec można – podstawowych i fundamentalnych – dla osób które pragną określony związek zbudować, niekoniecznie pod dyktatem określonej ideologii czy religii.

Skoro Konstytucja RP, przynajmniej jeszcze w dotyczchczasowym kształcie stanowi w art. 32 ust. 1, że „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne” oraz w ust. 2., iż „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, to nieprzyznawanie tych samych praw bądź też uzależnianie przyznania praw określonej grupy osób od jednej, ściśle określonej ideologii definicji rodziny, wypełnia tym samym znamiona dyskryminacji.

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Źródła:

https://mnw.org.pl/zwiazki-partnerskie/

500 plus a opieka naprzemienna.

500 a opieka naprzemienna

Źródło: https://www.mpips.gov.pl/aktualnosci-wszystkie/rodzina-500-plus/art,7730,program-rodzina-500-plus-w-ue.html

Ostatnimi czasy coraz częściej w swojej praktyce spotykamy się z tym, że klienci chcą uregulować pieczę nad małoletnimi dziećmi w drodze opieki naprzemiennej. Często również tłumaczymy klientom, że piecza naprzemienna zasądzana jest przez sąd tylko przy pod pewnymi – ściśle określonymi warunkami.

Jakiś już czas temu, zagadnieniu opieki naprzemiennej poświęciłyśmy jeden z wpisów na blogu. Osoby zainteresowane zagadnieniem pieczy naprzemiennej, odsyłamy więc do tego wpisu.

Przy omawianiu tematu opieki naprzemiennej pojawiają się również inne kwestie, mianowicie czy jej ustanowienie ma wpływ na wysokość obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dzieci, jak również innych świadczeń przyznanych na dziecko, w tym świadczenia 500 plus. Odpowiadając na ww. postanowione pytanie – w dużym uproszczeniu oczywiście – tak.

Na kanwie kilku ostatnich orzeczeń sądów powszechnych, jak również sądów administracyjnych, w tym ostatniego orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, odnoszącego się do możliwości podziału świadczenia 500 plus pomiędzy rozwiedzionych rodziców – którzy sprawują opiekę nad dziećmi – zgodnie z planem wychowawczym, można wyprowadzić wniosek, że w sytuacji uregulowania w wyroku rozwodowym pieczy naprzemiennej nad małoletnimi dziećmi – oboje rodzice żyjący w rozłączeniu mają uprawnienie do ubiegania się o świadczenie wychowawcze.

Co prawda ww. opisywane orzeczenie odnosiło się do sytuacji przeciwnej, mianowicie matki, która ubiegała się o przyznanie świadczenia na dziecko, przedkładając prezydentowi miasta (a więc organowi administracji, który wydaje decyzję dotyczącą przyznawania świadczeń 500 plus) wyrok rozwodowy wraz z planem wychowawczym, regulującym kwestię wspólnej opieki nad dziećmi z ex mężem. Kobiecie zmniejszono wysokość przedmiotowego świadczenia, tłumacząc to okolicznością ww. porozumienia rodzicielskiego. Kobieta odwołała się od decyzji wskazując, że w wyroku rozwodowym nie uregulowano pieczy naprzemiennej nad małoletnimi, zaś miejsce pobytu małoletnich jest przy matce. Co prawda władza rodzicielska nad dziećmi przysługuje w tym samym zakresie obojgu rodzicom, nie mniej jednak poza kontaktami ojca z dziećmi wynikającymi z porozumienia, dzieci mieszkają z matką i pozostają pod jej opieką, a zatem to jej w pełnej wysokości należy się ww. świadczenie.

Sąd przychylił się do stanowiska matki uznając, że zgodnie z ustawą o pomocy państwa w wychowaniu dzieci, ustanowienie opieki naprzemiennej, a tym samym podstawy do ustalenia rozmiaru przyznanego świadczenia wobec jednego z rodziców, musi wynikać z orzeczenia sądu. Wobec powyższego, jego brak wystarczył do uchylenia zaskarżonej decyzji (sygn. IV SA/ Gl 932/17.

Co ciekawe, wcześniej sądy orzekały, że do ustalenia, czy rodzic sprawuje opiekę naprzemienną i jak należy podzielić świadczenie wychowawcze, wystarczy już sam wywiad środowiskowy (sygn. akt II SA/Ol 1304/16)

Wyroki, w których jest mowa o opiece naprzemiennej stanowiły więc rzadkość, jednakże ta sytuacja wciąż się zmienia. Przepisy ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci jasno określają, że sprawowanie opieki naprzemiennej ma określać orzeczenie sądu.

Reasumując, jeśli rodzice żyjący osobno, nie przedstawią orzeczenia sądu, że w ten sposób sprawują pieczę nad wspólnym dzieckiem, nie będzie go można zaliczyć do dwóch rodzin i ubiegać się o podział 500+ na wspólne dziecko lub liczyć je jako pierwsze w rodzinie. To zaś rzutuje na przyznanie świadczenia na kolejne dziecko, z nowego związku.

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Rozwód w UE – w którym państwie członkowskim mogę wytoczyć sprawę

Zdjęcie – źródło: Billie Grace Ward, licencja Atribution 2.0 Generic

Wobec powszechnie występującej emigracji do innych krajów UE coraz częściej mamy do czynienia z małżeństwami, w których jedna ze stron bądź obie strony zamieszkują poza granicami Polski. W przypadku podjęcia trudnej decyzji o rozwodzie małżonek składający pozew musi zastanowić się przed jaki sąd powinien go złożyć. W niniejszym wpisie przedstawię najważniejsze reguły pozwalające stwierdzić w jakim państwie członkowskim UE może zostać złożony taki pozew.

Kwestie te zostały rozstrzygnięte w rozporządzeniu Rady (WE) nr 2201/2003 z dnia 27 listopada 2003 r. dotyczącym jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylającym rozporządzenie (WE) nr 1347/2000, często zwane jako rozporządzenie Bruksela II bis (dalej jako: rozporządzenie nr 2201/2003). Rozporządzenie to znajduje bezpośrednie zastosowanie we wszystkich państwach UE poza Danią. Stosuje się je w sprawach cywilnych odnoszących się do rozwodu, separacji lub unieważnienia małżeństwa ale także w sprawach przyznawania, wykonywania, delegacji, ograniczenia lub pozbawienie odpowiedzialności rodzicielskiej. Nie dotyczy jednak obowiązków alimentacyjnych.

Wobec postanowień ww. rozporzadzenia w przypadku sprawy o rozwód, ale także o separację i unieważnienie małżeństwa, powództwo może zostać wytoczone przed sądem państwa członkowskiego na którego terytorium:

  • małżonkowie zwykle zamieszkują, lub

  • małżonkowie ostatnio zwykle zamieszkiwali, jeśli jeden z nich nadal tam zamieszkuje, lub

  • pozwany zwykle zamieszkuje, lub

  • w przypadku wspólnego wniosku, którykolwiek z małżonków zwykle zamieszkuje, lub

  • składający wniosek zwykle zamieszkuje, jeśli mieszkał tam przynajmniej rok bezpośrednio przed złożeniem wniosku, lub

  • składający wniosek zwykle zamieszkuje, jeśli mieszkał tam przynajmniej sześć miesięcy bezpośrednio przed złożeniem wniosku i jest albo obywatelem danego Państwa Członkowskiego albo, w przypadku Zjednoczonego Królestwa i Irlandii, ma tam „miejsce stałego zamieszkania”;

albo przed sądem państwa członkowskiego, którego obywatelami są oboje małżonkowie lub, w przypadku Zjednoczonego Królestwa i Irlandii, na którego terytorium mają „miejsce stałego zamieszkania”.

W przypadku zatem, gdy oboje z małżonków są obywatelami polskim, zawsze możliwe jest wytoczenie sprawy rozwodowej przed sądem polskim, niezależnie od tego gdzie w danym czasie zamieszkują. W trakcie postępowania zastosowanie znajdą polskie przepisy a zatem przede wszystkim Kodeks rodzinny i opiekuńczy i Kodeks postępowania cywilnego. Polskie przepisy dotyczące rozwodu przewidują, że w wyroku rozwodowym sąd nie tylko orzeka o rozwiązaniu małżeństwa ale również m.in. o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem. Kwestie te są objęte pojęciem odpowiedzialnści rodzicielskiej, która zgodnie z preambułą rozporządzenia nr 2201/2003 oznacza wszystkie prawa i obowiązki odnoszące się do osoby i majątku dziecka przysługujące osobie fizycznej lub prawnej na mocy orzeczenia sądowego, z mocy prawa lub umowy mającej skutek prawny. Określenie to obejmuje prawo do opieki i prawo do kontaktów z dzieckiem.

Co do zasady, o sprawach wchodzących w zakres odpowiedzialności rodzicielskiej decyduje sąd państwa członkowskiego, w którym dziecko stale zamieszkuje (w czasie, w którym zostało wytoczone powództwo), gdyż głównym kryterium wyboru sądu jest kryterium bliskości. Zakłada się bowiem, że sąd państwa członkowskiego, w którym dziecko stale przebywa najlepiej zadba o interes dziecka.

Czy oznacza to, że jeden sąd będzie decydować o rozwodzie a inny sąd o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem?

Choć taki scenariusz jest możliwy rozporządzenie nr 2201/2003 przewiduje w art. 12 możliwość przedłużenia jurysdykcji sądu właściwego do orzeczenia o rozwodzie na sprawy wchodzące w zakres odpowiedzialności rodzicielskiej. W tym celu muszą jednak zostać spełnione następujące warunki:

  • sprawa odnosząca się do odpowiedzialności rodzicielskiej powinna być związana z powództwem o rozwód (lub o separację czy unieważnienie małżeństwa),

  • co najmniej jeden z małżonków posiada odpowiedzialność rodzicielską w stosunku do dziecka,

  • małżonkowie i osoby posiadające odpowiedzialność rodzicielską zaakceptowały właściwość sądów wyraźnie lub w inny bezsprzeczny sposób, w chwili wniesienia powództwa,

  • rozwiązanie to leży w najlepszym interesie dziecka.

Autor wpisu:

Emilia Robak

Różnice w polskim i włoskim prawie rodzinnym– na bazie relacji z Konferecji w Weronie z dnia 17– 19 listopada 2017 roku.

Różnice... konferencja1

fot. Hanna Woźniak

Ponad rok temu, pomiędzy Okręgową Izbą Radców Prawnych w Gdańsku i Radą Adwokacką w Weronie (L’Ordine degli Avvocati di Verona), podpisana została umowa o współpracy bliźniaczej (accordo di gemellaggio), która przewiduje szeroki zakres współpracy, obejmującej zarówno stałą wymianę informacji, współdziałanie w zakresie szkoleń i staży zawodowych jak i działań o charakterze integracyjnym. W ramach wspomnianej umowy, w dniach 17 – 19 listopada 2017 r. w Weronie, zorganizowana została konferencja, w której miałam ogromną przyjemność uczestniczyć.

Różnice... konferencja2i3

fot. Maciej Replin                                fot. Hanna Woźniak

Konferencja odbywała się w przepięknym budynku Biblioteki Kapituły w Weronie (Biblioteca Capitolare di Verona), najstarszej podobno biblioteki świata, która w dniu 1 sierpnia 2017 roku obchodziła 1500-lecie swojego istnienia. Biblioteka Kapituły posiada w swoich zbiorach dzieła z czasów rzymskich, w tym Instytucje Gaiusa (łac. Gai Institutiones, wł. Istituzioni di Gaio). To właśnie w otoczeniu takich dzieł, uczestnicy konferencji zostali powitani przez prefekta biblioteki, który przedstawił krótki rys historyczny tego imponującego miejsca, a następnie adwokaci Sabrina De Santi, Sandra Faccio i Michel Zantedeschi reprezentujący stronę włoską, zaprezentowali zagadnienia związane z włoskim systemem prawnym.

Referowane zagadnienia dotyczyły kwestii związanych z prawem rodzinnym lub dochodzeniem należności w ujęciu transgranicznym (cross-border), z uwzględnieniem stosunków polsko-włoskich.

W ramach specyfiki bloga oraz sytuacji związanej z migracją ludności, a co za tym idzie – coraz częstszym mieszaniem się narodowości europejskich oraz rodzin tworzonych przez cudzoziemców, pragnę skupić się na głównych różnicach pomiędzy polskim a włoskim systemem prawnym dotyczących stosunków rodzinnych.

Różnice... konferencja4

fot. Maciej Replin

No dobrze, a zatem jak wygląda rozwód po włosku? 😉

  1. Rozwód – możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa.

Zgodnie z nowym włoskim prawem z 2014 roku, nie jest już konieczne składanie wniosku do sądu w celu uzyskania separacji lub rozwodu, w przypadku obupólnej zgody małżonków. Istnieje możliwość skorzystania z drogi pozasądowej – tj. albo za pośrednictwem adwokata we Włoszech albo skorzystanie z procedury uproszczonej przed włoskim urzędem.

  1. Obligatoryjna legalna separacja, poprzedzająca rozwód.

Camera dei Deputati (Włoska Izba Deputowanych) ostatecznie zatwierdziła nową ustawę dotyczącą rozwodów. Co ciekawe, prawo zostało zmienione po ponad 40 latach. Wprowadzona ustawą nr 898/1970 do włoskiego porządku prawnego trzyletnia separacja należała do najdłuższych w Europie, a w rzeczywistości jej długość przedłużał dodatkowo fakt, że bieg terminu rozpoczynał się nie od faktycznego zaprzestania wspólnego zamieszkiwania przez małżonków, lecz od dnia, w którym para wnosząca o separację stawiła się po raz pierwszy przed prezesem sądu w postępowaniu dotyczącym separacji. Dopiero po trzyletniej obligatoryjnej, nieprzerwanej separacji możliwe było przeprowadzenie rozwodu.

Nowa ustawa wprowadziła zmniejszenie z 3 lat do 12 miesięcy minimalny czas trwania okresu separacji małżonków, który jest niezbędny do złożenia uzasadnionego pozwu o rozwód w przypadku separacji sądowej oraz 6-miesięczną separację wnoszoną na zgodny wniosek stron (w przypadku separacji za porozumieniem stron).

  1. Stosunki pomiędzy rodzicami a dziećmi.

  1. Nazwisko dziecka.

Jeśli dziecku urodzonemu we Włoszech czy w Polsce zostanie nadane nazwisko matki, a matka jest obywatelem RP to dziecko automatycznie podlega prawu polskiemu. Nie oznacza to, że nie może nosić nazwiska dwuczłonowego i zostać uznane również przez ojca, ale to jest odrębna procedura i musi być wykonana za pośrednictwem sądu.

Natomiast jeśli chodzi o odwrotną sytuację, tj. jeśli dziecko po urodzeniu otrzyma nazwisko ojca, to automatycznie jego pierwszym obywatelstwem jest obywatelstwo włoskie czyli podlega prawu włoskiemu.

  1. Kontakty z dzieckiem, miejsce zamieszkania dziecka i prawo do opieki nad dzieckiem.

Bardzo często – niezależnie od narodowości – problemy zaczynają się w momencie kiedy między dorosłymi dochodzi do nieporozumień, a mają niepełnoletnie dziecko. I tu podobnie jak w Polsce – żaden sędzia we Włoszech nie będzie brał pod uwagę potrzeb ani ojca ani matki, tylko dobro dziecka.

W większości przypadków sędzia decyduje, z którym rodzicem dziecko będzie miało spokojniejsze, wygodniejsze i pewniejsze życie i z tym rodzicem dziecko będzie mieszkało na co dzień. Natomiast drugi rodzic będzie miał prawo widzenia w określonych przez sąd dniach i godzinach w tygodniu oraz normalnie co drugi weekend będzie spędzał z nim czas. Jeśli chodzi o dzieci w wieku od 0 miesięcy do 5 lat rodzic, który ma prawo widzenia – co do zasady – nie może brać dziecka na noc bez obecności matki czy ojca, ale i tu każda sytuacja jest inna i będzie rozpatrywana przez sędziego.

We Włoszech podczas rozwodów lub rozpadu konkubinatu w większości przypadków sędzia decyduje się na tzw. affidamento condiviso, czyli że oboje rodzice maja prawo do decydowania o życiu dziecka, o szkole, o wakacjach itp.

Pragnę nadmienić, iż jeśli dziecko nosi nazwisko ojca to do 18 lat obligatoryjna jest zgoda ojca na wywóz dziecka do innego państwa, w naszym przypadku do Polski.

W uzasadnionych miejscowym prawem przypadkach włoskie sądy i instytucje mają prawo ingerować w te relacje, o ile stwierdzą zagrożenie dobra dziecka. Fakt, iż rodzice i dziecko są polskimi obywatelami nie odgrywa decydującej roli – kluczowe jest zamieszkiwanie na terytorium Włoch. W skrajnych przypadkach możliwe jest np. czasowe ograniczenie przez miejscowy sąd prawa do opieki nad dzieckiem, a także odebranie dziecka rodzicom i skierowanie go do odpowiedniego ośrodka lub do rodziny zastępczej.

  1. Legalne jednopłciowe związki partnerskie.

W maju 2016 roku Izba Deputowanych Włoch (Camera dei Deputati) uchwaliła ustawę o związkach cywilnych osób tej samej płci. Na mocy ustawy o związkach partnerskich osoby homoseksualne we Włoszech mogą korzystać z małżeńskich przywilejów takich, jak wspólnota majątkowa, dziedziczenie czy przejmowanie praw emerytalnych po zmarłym/ej małżonku/ce. Ustawa nie umożliwia im natomiast adoptowania dzieci.

Co ciekawe, mimo iż dominującą religią we Włoszech jest katolicyzm (86% wyznawców), który w swej doktrynie nakazuje swoim wyznawcom przeciwstawianie się wprowadzeniu w prawie związków osób tej samej płci, a silne we Włoszech partie konserwatywne nie dawały za wygraną i blokowały wprowadzenie podobnego prawa, nie mniej jednak z sukcesem udało się wprowadzić odpowiednie regulacje.

Włochy jako ostatnie państwo Europy Zachodniej zalegalizowały homoseksualne związki partnerskie. Od teraz w Unii Europejskiej takich możliwości nie ma już tylko w Polsce, Bułgarii, Rumunii, na Słowacji, Litwie i Łotwie. Włoski parlament włączył zatem grupę osób pozostających w nieformalnym związku, powiązaną uczuciami”, do oficjalnej definicji rodziny w prawie.

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Szkoda spowodowana zalaniem mieszkania.

4504597974_ef931bf8d3_z

Zdjęcie autorstwa: Banjo Brown Licencja: Attribution 2.0

Zalanie mieszkanie to przykra niespodzianka, na którą narażeni są w szczególności mieszkańcy budynków wielokondygnacyjnych. Jak sobie poradzić z tą sytuacją?

Na początku należy zorientować się w przyczynie zalania. Jeśli bowiem źródło wycieku wody znajduje się w naszym mieszkaniu źródła rekompensaty strat będziemy mogli szukać jedynie u naszego ubezpieczyciela. Oczywiście zawarcie umowy ubezpieczenia mieszkania jest dobrowolne i gdy nie mamy takiej umowy lub nie obejmuje ona zalania mieszkania, szkody będziemy musieli pokryć we własnym zakresie. Warto jak najszybciej skontaktować się z ubezpieczycielem, aby uzyskać informacje w jaki sposób udokumentować szkodę.

Jeśli jednak zalanie nie zostało spowodowane z naszej winy, musimy ustalić gdzie znajduje się jego przyczyna. Zwykle mamy do czynienia z jedną z dwóch sytuacji – przyczyna może tkwić:

  • w instalacjach i urządzeniach w mieszkaniu sąsiada,

  • w instalacjach i urządzeniach należących do nieruchomości wspólnej.

Zgodnie z ustawą z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali właściciel lokalu jest obowiązany utrzymywać swój lokal w należytym stanie i ponosić wydatki związane z utrzymaniem tego lokalu.

W przypadku zatem gdy uznamy, że źródło zalania ma przyczynę w urządzeniach należących do mieszkania sąsiada, osobą do której należy kierować roszczenia będzie właściciel tego mieszkania.

Nieruchomość wspólną stanowią natomiast grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali (np. klatka schodowa). W nieruchomości wspólnej mają swój udział wszyscy właściciele mieszkań. Zgodnie z przepisami, za zobowiązania dotyczące nieruchomości wspólnej odpowiada co do zasady wspólnota mieszkaniowa. W danej wspólnocie może być powołany, a jeśli jest w danym budynku wyodrębnionych więcej niż siedem lokali, to musi być powołany zarządca.

W przypadku zatem gdy ustalone zostanie, że źródło zalania ma przyczynę w urządzeniach należących do nieruchomości wspólnej osobą do której należy kierować roszczenia będzie zarządca tej nieruchomości bądź wspólnota mieszkaniowa. Jeśli natomiast mamy do czynienia z mieszkaniami spółdzielczymi roszczenia w takim przypadku kierować będziemy do spółdzielni.

Jak wskazano w uchwale Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 19 lutego 2013 r., sygn. akt CZP 63/12, przy szkodzie polegającej na zalaniu lokalu położonego niżej z lokalu znajdującego się na wyższej kondygnacji nie ma zastosowania art. 433 Kodeksu cywilnego. Przepis ten przewiduje surowszą, niezależną od winy zajmującego pomieszczenie, odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, która oznacza w praktyce istotne uprzywilejowanie poszkodowanego i znacząco zwiększa zakres odpowiedzialności osoby objętej tym reżimem. Sąd Najwyższy nie znalazł jednak argumentów do stosowania tej zasady do szkody zalania. Stosuje się natomiast zasadę winy wyrażona w art. 415 Kodeksu cywilnego.

Zgodnie z tym przepisem Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Żeby zatem otrzymać odszkodowanie od danej osoby trzeba wykazać, że właściciel lokalu nad naszym mieszkaniem lub wspólnota mieszkaniowa (zarząd) czy spółdzielnia ponosi winę w spowodowaniu zalania.

Tradycyjnie wyodrębnia się winę umyślna i nieumyślną. Przy szkodzie zalania zwykle będziemy mieli do czynienia z tym drugim rodzajem winy. Oznacza ona niezachowanie należytej staranności i zachodzi zarówno wtedy, gdy sprawca miał świadomość, że jego zachowanie może okazać się bezprawne, ale lekkomyślnie przypuszczał, że żadna szkoda z tego zachowania nie wyniknie, jak i wówczas, gdy sprawca nie miał takiej świadomości, choć ją mieć powinien (Kodeks cywilny. Komentarz, pod red. J. Ciszewski, Wyd. LexisNexis, 2014). Przykładem winy nieumyślnej może być nieuważne pozostawienie cieknącego kranu, brak okresowych kontroli instalacji wodnej, nie zadbanie o stan techniczny urządzeń w mieszkaniu czy w częściach wspólnych budynku.

Po ustaleniu odpowiedzialnego za zalanie powinniśmy go poinformować o tym fakcie i dokonać oględzin zniszczeń. Warto wspólnie spisać protokół strat oraz oświadczenie, o tym, że sprawca przyznaje się do winy, szczególnie jeśli zobowiązany zgadza się na ugodowe załatwienie sprawy. Można również wykonać zdjęcia zniszczeń, które będą dokumentami w ewentualnym postępowaniu sądowym.

Właściciel mieszkania, jak również spółdzielnia czy zarządca może korzystać z ochrony ubezpieczeniowej. Wówczas szkody spowodowane zalaniem naszego mieszkania będą pokrywane z ubezpieczenia podmiotu odpowiedzialnego. W takim przypadku, oględzin dokonanych szkód dokona rzeczoznawca z zakładu ubezpieczeń, po zgłoszeniu szkody.

Jeśli jednak osoba odpowiedzialna nie dysponuje ubezpieczeniem obejmującym zalanie mieszkania warto rozważyć powołanie rzeczoznawcy we własnym zakresie, szczególnie gdy sprawca nie uznaje swojej winy bądź kwestionuje wysokość wskazywanych przez nas strat.

Przed wytoczeniem powództwa o odszkodowanie należy wezwać osobę odpowiedzialną za powstanie szkody do dobrowolnego uregulowania zobowiązania w wyznaczonym terminie, np. 14 dni. Pismo z wezwaniem do zapłaty powinno być wysłane listem poleconym z potwierdzeniem odbioru.

W ewentualnym postępowaniu sądowym ważną kwestią będzie wykazanie winy danej osoby w zalaniu naszego mieszkania i wysokości poniesionej przez nas szkody. Dlatego też trzeba zadbać o udokumentowanie wszelkich wydatków związanych z remontem mieszkania po zalaniu.

Jeżeli dysponujemy ubezpieczeniem mieszkania możemy również zgłosić szkodę własnemu ubezpieczycielowi, który po wypłaceniu nam odszkodowania będzie dochodził tzw. roszczeń regresowych od osoby odpowiedzialnej za spowodowanie zalania. Zgodnie bowiem z art. 828 § 1 Kodeksu cywilnego „Jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania.”

Autor wpisu:

Emilia Robak

Porwanie rodzicielskie.

porwanie-rodzicielskie

Źródło: http://kopd.jeleniagora.pl/?p=79

W dzisiejszym wpisie chciałabym przybliżyć nieco bardziej kontrowersyjny temat tzw. porwania rodzicielskiego. Czy w ogóle możemy mówić o porwaniu dziecka w sytuacji, kiedy władza rodzicielska wobec małoletniego przysługuje w pełni obojgu rodzicom? Jak je rozpoznać i i jakie najlepiej na początku podjąć kroki?

Z porwaniem rodzicielskim mamy do czynienia, kiedy jedno z rodziców bez woli i wiedzy drugiego z rodziców wywozi lub zatrzymuje u siebie dziecko, pozbawiając drugiego rodzica możliwości utrzymywania kontaktu z dzieckiem.

Ważne!!!

Porwanie rodzicielskie nie stanowi w Polsce przestępstwa, gdyż odpowiedzialności karnej za porwanie dziecka podlega tylko ten, kto wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru uprowadza lub zatrzymuje osobę małoletnią poniżej lat 15 ( art. 212 k.k.). W odpowiedzi z dnia 23 czerwca 2016 roku Minister Sprawiedliwości stwierdził, że nie budzi wątpliwości odpowiedzialność karna z art. 211 k.k. w sytuacji ograniczenia lub pozbawienia władzy rodzicielskiej jednego z rodziców. Uznał nadto za kontrowersyjne przyjęcie w polskich realiach i sprawach wewnątrzkrajowych standardu określonego w Konwencji haskiej z 25 października 1980 r. o cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka. W sprawach transgranicznych przewiduje ona, że w razie naruszenia wspólnego wykonywania pieczy nad dzieckiem, sąd państwa, do którego uprowadzono dziecko, zarządza jego natychmiastowy powrót (bez rozstrzygania o władzy rodzicielskiej).

Jakie podjąć kroki w sytuacji wystąpienia porwania rodzicielskiego?

  1. Próba kontaktu z rodzicem lub dalszymi członkami rodziny lub znajomymi, którzy mogą coś wiedzieć o miejscu przebywania dziecka;

  2. Zgłoszenie sprawy na Policję, przy czym należy pamiętać, że Policja nie ma prawa uzależniać przyjęcia zgłoszenia od upływu jakiegokolwiek terminu, a ma obowiązek natychmiast przyjąć zgłoszenie zaginięcia; (zgłoszenia można dokonać telefonicznie pod bezpłatny numer
    116 000);

  3. Zgłoszenie się do fundacji ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych – pod numer 116000 lub pod numer 0 801 24 70 70.

Z danych udostępnianych m.in. przez Fundację ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych wynika, że w przypadku porwań rodzicielskich dochodzenie swych praw przez rodziców na drodze postępowania cywilnego nie zawsze jest skuteczne. W postępowaniu cywilnym sąd wydaje najpierw postanowienie o odebraniu dziecka, określając termin, w którym dziecko powinno być wydane drugiemu z rodziców. Po upływie tego terminu, sąd zleca kuratorowi sądowemu przymusowe odebranie dziecka. Kuratorzy napotykają jednak na duże trudności w wyegzekwowaniu orzeczenia sądu.

Ministerstwo Sprawiedliwości upatruje rozwiązania problemu w przyznaniu Policji większych uprawnień (na ich brak wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich). Chodzi o realizację efektywnego wykonania orzeczenia sądu o odebraniu dziecka, w sytuacji gdy kurator zwróci się o pomoc w przeprowadzeniu czynności z tym związanych. Minister przyznał zarazem, iż w istocie pomoc Policji (na podstawie art. 598 k.p.c.) nie stanowi dostatecznej gwarancji zrealizowania zadania kuratora. Celowe jest zatem wprowadzenie zmian prawnych, które usprawnią przebieg tych czynności. W Ministerstwie Sprawiedliwości rozważane jest podjęcie stosownych prac legislacyjnych. Nie jest natomiast prowadzony monitoring spraw krajowych, a jedynie spraw transgranicznych toczących się w trybie cytowanej Konwencji haskiej.

 Na zakończenie podkreślić należy, że porwanie dziecka przez jednego z rodziców bez wiedzy i woli drugiego rodzica uprawnionego do decydowania o istotnych sprawach dziecka stanowi przykład rażącego nadużycia władzy rodzicielskiej, uprawniającego do wnioskowania przez rodzica, którego pozbawiono kontaktu z dzieckiem o ograniczenie, a nawet pozbawienie władzy rodzicielskiej.

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Źródła:

http://porwaniarodzicielskie.pl/

www.zaginieni.pl

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/porwania-rodzicielskie-odpowied%C5%BA-ministra-sprawiedliwo%C5%9Bci-na-wyst%C4%85pienie-rpo